W przypadku salonów masażu Thai Bali Spa „praca za miskę ryżu” to nie metafora.
„Proszę powiedzieć masażystkom, że nie dostaną ryżu, dopóki nie posprzątają” – przekazała recepcjonistkom kierowniczka.
Thai Bali Spa, czyli lider w swojej branży, to jednocześnie miejsce, w którym masażystki z Azji traktowane są jak niewolnice. Mieszkają w piwnicach, na zapleczach salonów, a zaniżone wypłaty otrzymują z ponad tygodniowym opóźnieniem.
Joanna Dzikowska rozmawia z Pawłem Marcinkiewiczem, autorem reportażu o warunkach pracy w salonach Tomasza Plebaniaka.
Tekst przeczytasz na:
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32741756,tajki.html
Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na:
[email protected].