Wydawało się to niemożliwe, że Kanał Zero i jego twórca mogą zejść z poziomem wypowiedzi jeszcze poniżej zera, ale tak się stało. Krzysztof Stanowski nawoływał najpierw do linczu na niewinnej urzędniczce, a teraz żartuje z przemocy domowej.
– Co on musi mieć w głowie? – pyta Natalia Waloch, dziennikarka „Wysokich Obcasów”. – Pewne jest, że w namawianiu do agresji naśladuje amerykańskich youtuberów z manosfery, bo wie, że to zapewni mu dużą oglądalność.
– Jak to możliwe, że w kraju, w którym tylko od początku roku w wyniku przemocy domowej zginęło 40 kobiet, próbuje się z niej żartować? – zastanawia się Magdalena Keler z „Gazety Wyborczej”.
Nie do śmiechu jest również tym, którzy liczyli na ukaranie winnych „afery dwóch wież”. Wygląda na to, że Kaczyńskiemu nie spadnie po niej włos z głowy, a Tusk wcale nie steruje ręcznie prokuraturą.
Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: listy@wyborcza.pl.